Każdemu wolno
Sunday, December 7th, 2008
Stanowczo protestuję przeciw tezie, że prawo do głoszenia swoich poglądów, opinii i sądów przysługuje w zależności od biografii. Po to właśnie wywalczone zostało prawo do wolności myśli i wypowiedzi. W równym stopniu uprawniony jest Jarosław Kaczyński do wyrażenia opinii o Stefanie Niesiołowskim, jak vice versa. Tak stanowi nasza konstytucja. Istotą sporu o jakość wypowiedzi jest jej treść i wiarygodność wypowiadającego.
Zarówno osoby publiczne, jak i stacje telewizyjne, rozgłośnie radiowe i tytuły gazetowe zdobywają sobie przez lata wartość najcenniejszą – wiarygodność. Stają się opiniotwórcze. Tu wolno jest sięgać do życiorysu, dla utwierdzenia się w przekonaniu, czy ktoś (lub jakiś przekaźnik) zasługują na zaufanie, czy też nie ma ku temu żadnych podstaw. Kryterium jest proste: głoszenie prawdy i rzetelne interpretowanie zdarzeń. Jeśli jednak mamy do czynienia że stałą sekwencją kłamstw, oszczerstw, pomówień, przeinaczeń, kalumnii i fałszerstw, to źródło owego szamba, czy to będzie osoba publiczna czy przekaźnik medialny – nie ma zmiłuj! Wszystko, co stamtąd się wydobywa - myślący odbiorca spuści z wodą lub umieści tam, gdzie stało ZOMO…
Mamy nie tylko wolność słowa ale i przywilej jego obiektywnej oceny.